Wąwóz Chłapowski i nie tylko

Ostatnio sporo osób decyduje się na pobyt nad ciepłym morzem w kurortach za granicą. Mimo to, mnóstwo wczasowiczów nadal wybiera spędzanie wczasów nad polskim morzem (opinie noclegów np. w Chłapowie). Przyczynia się do tego wysiłek nadmorskich wsi i miast, w których pracowici Kaszubi promują swoją kulturę, sztukę i tradycję. Powstaje tu obszerna baza noclegowa, muzea, kluby, restauracje oraz infrastruktura sportowa.

Chłapowo to miejscowość leżąca nad urzekającym wąwozem, który kusi wielu przyjezdnych. W dawnych czasach gospodarka gminy opierała się na połowie ryb, ale dzisiaj kluczową rolę w generowaniu dochodów gra tu przemysł turystyczny. Coraz więcej tubylców żyje z tego, że w sezonie przyjmują wczasowiczów, przybywających tu, aby podziwiać piękne krajobrazy nadmorskie i poznawać bogatą przyrodę nadbałtycką. Nie brak tu niezwykle urokliwych zakamarków, ale główną atrakcję Chłapowa stanowi leżący w centrum miejscowości uroczy Wąwóz Chłapowski, znany również jako Rudnik. Na jego terenie aż 25 hektarów obszarów bogatych w skupiska cennej fauny i flory nadmorskiej, objęto rezerwatem przyrody o sporych walorach edukacyjnych. Tu właśnie występują tak znane rośliny jak dzwonek okrągłolistny, mikołajek nadmorski oraz żarnowiec miotlasty.

Na szlaku zamontowano mosty, poręcze i schody, które ułatwiają wędrówkę dnem jaru. Można także przysiąść i odpocząć na ławeczkach, których sporo umieszczono przy drodze przez wąwóz. Warto się tu wybrać, ponieważ na turystów oczekują tutaj wspaniałe krajobrazy i majestatyczne widoki. Rudnik wygląda najbardziej reprezentacyjnie pomiędzy majem a lipcem, kiedy to jego zbocza pokrywają krzaki żarnowca gęsto obsypane żółtym kwieciem. Cały rezerwat mieści się na terenie Nadmorskiego Parku Krajobrazowego. Nieopodal wejścia do jaru wyznaczono parking oraz stanowiska do palenia ognisk. Zarówno goście, jak i mieszkańcy Chłapowa, przychodzą tu często, aby organizować sobie grille i pikniki oraz urządzać ogniska połączone z pieczeniem kiełbasy i kartofli.

Jeśli poszukuje się niewielkiej wsi nad Bałtykiem, która leży w pięknej okolicy o sporych walorach przyrodniczych, warto wybrać się tu na noclegi. Chłapowo, które niegdyś było tylko wioską rybacką, dziś przemienia się w kurort turystyczny, w którym na gości czeka cała infrastruktura wypoczynkowa. Podstawową atrakcję przyrodniczą stanowi tu malowniczy Wąwóz Chłapowski.

Początki Darłowa – historia tego niezwykłego miejsca

Czym może zaskoczyć nas to miasto? Czy jest to jedno z wielu nadmorskich kurortów jakich jest dużo w Polsce? Czym się wyróżnia i czemu zawdzięczamy jego obecny wygląd? Darłowo to nieduże liczące niecałe 15 tysięcy mieszkańców nadmorskie miasto – bardzo atrakcyjne dla turystów z racji swojej nietypowej architektury oraz zaplecza noclegowego i dużej ilości ciekawych miejsc hotelowych {przegląd noclegów: meteor-turystyka.pl}.

Początek? Podobny jak w przypadku innych miast – kiedy zaczął kształtować się naród polski, powstał tu gród. Miało to miejsce około X wieku. Mieszkańcy zajmowali się tutaj głównie łowieniem i obrabianiem ryb oraz handlem. Miejscowość stała się oficjalnie miastem dopiero pod koniec XIII wieku, a w połowie XIV wieku zaczęto budować tu zamek Kazimierza Wielkiego. Miasto później było rozbudowywane przez szwedzkich władców, którzy wrócili tu do swojej narodowej detronizacji. Po koniec XV wieku miasto uległo zalaniu przez falę morską i zostało dotkliwie zniszczone. Fala była tak silna, że przeciągnęła jeden z zacumowanych w porcie statków, aż po tereny wzniesienia Kopy. W połowie XVI wieku miasto było swego rodzaju składnicą broni i lokum dla żołnierzy, którzy zdobyli tu szwedzkie statki. Koniec XVI wieku nie był dla miasteczka łaskawy, ponieważ kolejno kilka lat pod rząd w mieście wybuchały pożary, które niszczyły miejscową infrastrukturę. Złą passę symbolicznie przerwała budowa latarni morskiej, która powstała tu w 1715 roku.

Jednak to nie przyśpieszyło rozwoju miasta, wręcz przeciwnie – wiek XVIII był dla Darłowa okresem gospodarczego zastoju a nawet wstecznictwa. Trudna sytuacja i ogólna bieda dotykająca mieszkańców sprawiła, że dużo z nich wyjechało lub zaczęło trudnić się przemytem. Na początku XX wieku miasteczko liczyło niecałe siedem tysięcy mieszkańców, aby tuż przed rozpoczęciem II wojny urosnąć do liczby 9 tysięcy. To sprawiło, że znów gospodarka zaczęła intensywnie rozwijać się, a co za tym idzie również powstały darłowskie bazy noclegowe oraz hotele i pensjonaty dla przyjezdnych. Okres drugiej wojny przyniósł Darłowu sławę, ponieważ to tutaj produkowano największe działa używane podczas działań wojennych. W tym czasie w mieście osiedliło się dużo Niemców, którzy zostali wysiedleni tuż po wojnie. Później zaczęły powstawać tu szkoły uczące konkretnych kierunków związanych z rybołówstwem, handlem i funkcjonują one do dziś, a to jest podstawą tutejszej gospodarki.

Koszalin otwarty dla artystów

Jak co roku od czerwca rozpoczyna się sezon kiedy większość z nas udaje się na urlop by wypocząć. Wielu obecnie szuka nie tylko ciekawych miejsc, lecz także jakichś interesujących wydarzeń i imprez. Jest jedno miejsce gdzie znaleźć ich można pod dostatkiem. Mowa o Koszalinie. Interesujesz się filmem? Nagrywasz filmy? Tutaj w Koszalinie odbywa się rok w rok Koszaliński Festiwal Debiutów Filmowych "Młodzi i Film" (wikipedia/Młodzi-i-Film). Wydarzenie to odbywa się już od 1973 roku i stale powiększa się liczba osób nim zainteresowanych. Pojawiają się tutaj znani aktorzy np. Małgorzata Kożuchowska, Małgorzata Foremniak czy Rafał Królikowski. Na scenie pojawiają się różne zespoły muzyczne, ostatnimi czasy np. Dick4Dick, Małe Instrumenty lub Mikromusic. Przegląda się np. etiudy studenckie, oglądanych jest tutaj kilkadziesiąt filmów – od dokumentalnych, przez krótkometrażowe do animowanych. Wszystkie są oceniane pod względem fabuły i estetyki. Można się wykazać i pokazać znanym personom ze świata sztuki filmowej.

Baza noclegowa w tym mieście to prosta sprawa. W centrum znajdują się najlepsze hotele, nie są wcale takie drogie. Na obrzeżach znajdziemy tańsze dla oszczędniejszych. Jednak opinie na temat koszalińskich baz noclegowych i hoteli są jak najbardziej pozytywne, wystarczy spojrzeć na meteor-turystyka.pl/koszalin. Nie ma więc czego się obawiać. Nic tylko spakować swoje rzeczy, zarezerwować nocleg i wybrać się na jedno z wielu wydarzeń kulturalnych.

Wracając do muzyki, czy wiesz co to jazz? Lubisz jazz? Odpowiedziałeś tak? To propozycja idealnie dla Ciebie, Hanza Jazz Festiwal. Ta impreza to projekt polsko-niemiecki, cieszy się coraz większą popularnością. Koncerty i warsztaty to atrakcje tego wydarzenia. Nauczyciele grają wspólnie z adeptami jazzu. Znane będą nazwiska dla interesujących się tym tematem: Krystyna Prońko, Anna Serafińska a także Janusz Stefański, to tylko część kadry. Jesteś artystą? Inspirujesz się sztuką, wrażeniami estetycznymi? Koszart czyli Festiwal Sztuki w Przestrzeni Publicznej będzie tutaj strzałem w dziesiątkę. Tworzone tu dzieła, są prezentowane w trójwymiarze. Ma to być także pamiątka na cześć spuścizny artystycznej lat 60-tych i 70-tych. Chcesz być aktorem lub reżyserem w jakimś teatrze? Nie ma sprawy wybierz się na Koszalińskie Konfrontacje Młodych mTeatr. Można tutaj zaliczyć debiut. Wiele grup artystów przedstawia właśnie tu swoje możliwości i zdolności. Po spotkaniach aktorzy i widzowie spotykają się i biorą udział w dyskusjach na różne tematy. Jest to podobny projekt co "Młodzi i Film", ale dotyczy debiutujących reżyserów i aktorów teatralnych.

Miejsca warte uwagi w Krasnobrodzie

Spędzając czas na Roztoczu aż trudno nie wstąpić do jednej z najbardziej wyjątkowych i niezwykłych miejscowości – Krasnobrodu. Tutejsze lasy przyciągają miłośników ciszy i spokoju, zalew jest szczególnie lubiany przez osoby ceniące aktywność wodną, a fani zabytków i historii również nie będą się tu nudzić. Kilkudniowy pobyt i nocleg (Roztocze na meteor-turystyka.pl) w tym wspaniałym roztoczańskim klimacie będzie doskonałą okazją do relaksu i odpoczynku. Odwiedzając Krasnobród warto zobaczyć kilka miejsc, które przybliżą nam historię tego miasta. Jednym z nich jest "Kapliczka na Wodzie", zwana inaczej Kaplicą Objawień, która znajduje się około 500 metrów od klasztoru. To właśnie w tym miejscu, gdzie bije dziś cudowne źródełko, kilka setek lat temu Matka Boska objawiła się miejscowemu, prostemu człowiekowi Jakubowi Roszczykowi. Fakt ten upamiętnia rzeźba postawiona przy kapliczce, przedstawiająca Matkę Boską z klęczącym przy jej nogach młodym chłopakiem. Miejscowa ludność oraz pielgrzymi wierzą, że woda ze źródełka pod kapliczką posiada właściwości lecznicze.

W Krasnobrodzie (Krasnobród na wikipedia.pl) jest jeszcze jedna kapliczka, którą stanowczo należy zobaczyć. Mowa tutaj o kapliczce świętego Rocha, mieszczącej się w dolinie pięknego lasu bukowo-świerkowego. Drewniana kapliczka jest położona w wyjątkowo cudownej scenerii. Po obydwu jej stronach na skarpach, kilkanaście lat temu wybudowano schody, prowadzące na wzniesienia dookoła niej. Oddano je pod użytek turystów, by mogli oni z każdej strony podziwiać ten uroczy zakątek. Do kapliczki można dojść kierując się czerwonym szlakiem ze strony zalewu lub też od ulicy Leśnej. Można tu także podjechać samochodem, gdyż nieopodal znajdują się miejsca parkingowe przygotowane specjalnie dla zwiedzających. Miejsce to jest wspaniałe na odpoczynek, oderwanie się od codzienności, można tutaj odpocząć zarówno duchowo, jak i fizycznie. Także i tutaj znajduje się uzdrawiające źródełko. Kapliczkę w XVII wieku ufundowała Marysieńka Sobieska, gdy w kraju panowała zaraza dżumy.

Nieopodal zalewu w Krasnobrodzie położone jest zabytkowe sanatorium rehabilitacyjne dla dzieci imienia Janusza Korczaka. Ten wspaniały zameczek wygląda dziś zupełnie inaczej niż dawnej. Został on rozbudowany i dostosowany dla dzieci, które przyjeżdżają tutaj na turnusy rehabilitacyjne. Przepiękne kolumny, murowana, tynkowana na biało zabudowa, wspaniały, zielony dziedziniec, dach kryty gontem nadają temu miejscu monumentalny charakter. Sanatorium może przyjąć ponad setkę dzieci, zapewniając im codzienne posiłki, bazę noclegową, zajęcia i rozrywkę w ciągu dnia.

Atrakcje w pobliżu Rowów

Rowy to jedna z wielu nastawionych na turystykę miejscowości polskiego wybrzeża. Gdy już poznamy lokalne atrakcje i zaaklimatyzujemy się w Rowach oraz odwiedzimy plażę, możemy wybrać się trochę dalej. Miejscowości polskiego wybrzeża są położone blisko siebie, a dodatkowo komunikacja między nimi jest bardzo łatwa.

Pierwszą atrakcją poza Rowami, jednak nadal bardzo blisko nich, jest Muzeum Wsi Słowińskiej w Klukach (info o muzeum tutaj ->http://www.muzeumkluki.pl/historia_muzeum.html). Celem powstania obiektu była chęć ochrony ginącej, a niezwykle bogatej kultury kaszubskiej. Obiekt położony jest w centrum żyjącej własnym życiem wsi. Nadaje to autentyczności i urokliwego charakteru. Stare zagrody i zabytkowe wiejskie chałupy odżywają podczas licznych imprez folklorystycznych. Co roku przybywają tu tysiące turystów na największe lokalne wydarzenie – Czarne Wesele. Jest to swoiste otwarcie sezonu letniego.

Pozostając w klimacie odpoczynku od współczesnego, zabieganego świata warto odwiedzić Słowiński Park Narodowy. To jeden z 23 takich parków w kraju. Można w nim podziwiać nienaruszoną przyrodę – dziesiątki naturalnie żyjących gatunków roślin i zwierząt – wiele z nich występuje tylko tutaj, a część znajduje się w Czerwonej Księdze. Park jest doceniany również za granicą, o czym świadczą wpisy do międzynarodowej sieci obszarów chronionych HELCOMBSPA. W parku znajduje się zabytkowa latarnia morska w Czołpinie. Powstała w dziewiętnastym wieku na najwyższej w tej okolicy wydmie. Wieża ma 25 metrów wysokości. Aby się do niej dostać trzeba przejść około półtora kilometra szlakiem wśród lasu. Nie można tam dojechać samochodem, ale rozciągający się stamtąd widok w pełni zrekompensuje wysiłek.

Nieco dalej, bo osiem kilometrów do Rowów znajduje się plaża w Poddąbnie. Można tam bez problemu dojechać samochodem. Zaletą plaży jest położenie między sosnowymi i bukowymi lasami. Panuje tam cisza i spokój, a wybrzeże jest niezwykle czyste.

Traktując Rowy jako bazę noclegową na pewno znajdziemy coś dla siebie (info o noclegach tutaj ->http://meteor-turystyka.pl/noclegi,rowy,0.html). Poza trzygwiazdkowym hotelem i kilkoma pensjonatami są jeszcze inne możliwości. Do wynajęcia są pokoje w odremontowanych willach. Można także nocować na polu kempingowym.

Historia na nowo pokazana – muzea w Warszawie

W każdym mieście są takie miejsca, które zwyczajnie trzeba zobaczyć, nawet jeśli wiąże się to z koniecznością przedłużenia swojego pobytu lub zmienia dotychczasowych planów. W przypadku Trójmiasta jest to niewątpliwie gdańska Starówka i sopockie molo, Kraków ma swój Wawel oraz Rynek Główny, tymczasem w Warszawie takich miejsc jest przynajmniej kilka. A każde z nich ma swoją własną, unikatową historię, która wpisuje się nie tylko w dzieje stolicy, ale przede wszystkim w losy całego kraju.

Warszawskie muzea

Już na samym początku warto pamiętać, że jeśli chce się dokładnie zwiedzić wszystkie stołeczne muzea, jeden dzień pobytu w stolicy z pewnością nie wystarczy. Mając więc takie plany trzeba już z góry zarezerwować sobie jakieś lokum, przy czym jeśli dobrze poszukać nie muszą to być tylko drogie i eleganckie hotele (warto sprawdzić nocleg na meteorze kliknij). Z powodzeniem można wynająć pokój gdzieś w dalszych dzielnicach miasta, zapłacić mniej, a do muzeów dojeżdżać miejską komunikacją. Jakie więc muzea należy koniecznie odwiedzić?
Przede wszystkim jedno z nowocześniejszych w całej Polsce, a więc Muzeum Powstania Warszawskiego – multimedialne, nadające się również do wizyty z dzieckiem i organizujące tematyczne czasowe wystawy poświęcone historii wojennej Warszawy. Oprócz tego niezbędna jest również wizyta w pokrewnym Muzeum Narodowym (sprawdź aktualną wystawę) oraz mieszczącym się tuż obok Muzeum Wojska Polskiego. W tym drugim dostępne są stałe ekspozycje prezentujące nie tylko wojskowe oręże stosowane na przestrzeni lat, ale również najważniejsze bitwy, zwycięstwa i porażki, jakich doświadczyło polskie wojsko. Muzeum to posiada również atrakcyjną ekspozycję zewnętrzną w postaci pojazdów wojskowych, samolotów, czołgów oraz armat.

Coś dla rozrywki

Oczywiście muzea to nie wszystko, dlatego jeśli ktoś ceni sobie spacery na świeżym powietrzu, zawsze może wybrać się do popularnych Łazienek i nakarmić licznie przebywające tam wiewiórki. Turystów zaprasza również warszawskie ZOO, Pałac w Wilanowie, Starówka ze sławnym Krakowskim Przedmieściem oraz nadwiślańska promenada. Decydując się na spędzenie w Warszawie kilku dni, warto wybrać takie miejsce na nocleg, skąd będziemy mieć dobry dojazd do poszczególnych turystycznych atrakcji. Z tym na szczęście nie powinno być problemów, ponieważ stołeczna baza noclegowa jest niezwykle obszerna i dostosowana do finansowych możliwości turystów.

Królowa Jadwiga w Sandomierzu

Sandomierz (szczegóły wikipedia) to miasto położone nad Wisłą, w województwie świętokrzyskim. To miasto było historycznie miastem królewskim Korony Królestwa Polskiego, które prawa miejskie uzyskało przed rokiem 1227. Zgodnie z licznymi przekazami Sandomierz był miastem bardzo lubianym przez królową Jadwigę, która często i chętnie tu przebywała. Królowa ceniła tutejsza przyrodę, ale dawała też wyraz swej niezwykłej szczodrości i dobroci opiekując się sandomierskimi kościołami i klasztorami. Między innymi to dzięki wsparciu królowej w roku 1399, kościół św. Jakuba przeszedł gruntowy remont. Sandomierzanie nie zapomnieli o wyjątkowej przychylności jaką królowa darzyła ich miasto, czego najlepszym dowodem są liczne do niej odniesienia, zarówno historyczne jak i współczesne.

W południowo-zachodniej części miasta jest położony lessowy wąwóz, który nosi imię Świętej Królowej Jadwigi. Wąwóz ten ma około 500 metrów długości i jest niezwykle urokliwym miejscem. Wśród roślinności występującej w wąwozie znajdują się lipy, klony, akacje, wiązy oraz czarny bez. Nazwę wąwozu nadano, ze względu na częste pobyty królowej w kościele św. Jakuba, w związku z którymi musiała przemierzać trasę, która biegnie w pobliżu wąwozu.

O królowej Jadwidze jest też piękna legenda, według której królowa zgubiwszy drogę w śnieżnej zamieci, doświadczyła pomocy mieszkańców pod sandomierskiej wsi Świątniki, w zamian za co wykupiła ich wieś od właściciela tyrana i dodatkowo sołtysowi jako dar wdzięczności za ratunek ofiarowała swoje śnieżnobiałe rękawiczki. Do dnia dzisiejszego można je oglądać w Muzeum Diecezjalnym w Sandomierzu. Są one wykonane z cienkiej koźlej skóry, a ich cechą charakterystyczną jest brak palców na kciuki. Spowodowane jest to faktem, że kciukiem królowa błogosławiła poddanych.

Wyrazem estymy jaką nadal cieszy się królowa Jadwiga, jest nazywanie jej imieniem na przykład obiektów oferujących noclegi w Sandomierzu (szczegóły meteor). Pamięć o tej władczyni naszego kraju w tych okolicach jest jak widać bardzo żywa.

Dolina Kościeliska

W tym roku postanowiliśmy wybrać się do Doliny Kościeliskiej jesienią. Najwięcej turystów jest tutaj latem, więc liczyliśmy na trochę mniejszy tłok. Poza tym góry o tej porze roku są przecudne. Nocowaliśmy w Kościelisku, dużej wsi turystycznej położonej u wylotu doliny. Naszą kwaterę bez problemu znaleźliśmy na stronie w sieci. Noclegi w Kościelisku prezentowane tam to obiekty o różnym standardzie i cenie, w odpowiadającej nam lokalizacji.

Dolina Kościeliska jest jedną z najpiękniejszych w Tatrach Zachodnich, ma ok. 9 km długości i jest chyba naszym ulubionym miejscem górskich przechadzek. Nasz spacer rozpoczęliśmy w Kirach, skąd prowadzi zielony szlak Doliną Kościeliską do schroniska na Hali Ornak. Wchodząc do doliny, przy bramie wejściowej uiściliśmy opłatę za wstęp na teren Tatrzańskiego Parku Narodowego. Następnie szliśmy szeroką, ubitą drogą wzdłuż Potoku Kościeliskiego i po niedługim czasie dotarliśmy do skalnej Bramy Kantaka. Idąc dalej minęliśmy polanę Wyżnia Kira Miętusia, a za nią po prawej stronie zobaczyliśmy Kapliczkę Zbójnicką św. Barbary. Nieco dalej po lewej stronie znajduje się wejście do Jaskini Mroźnej. Warto zatrzymać się też przy Lodowym Źródle, z którego ze skał wypływa woda dwoma strumieniami prosto do Potoku Kościeliskiego. Potem maszerując przez Bramę Kraszewskiego dotarliśmy do Hali Pisanej. Tutaj pozwoliliśmy sobie na chwilę odpoczynku. Usiedliśmy na ławce i słuchając szumu płynącego obok potoku zjedliśmy śniadanie. Następnie znów ruszyliśmy w drogę. U podnóży Raptawickiej Turni dolina zwęża się dosyć znacznie. W lewo prowadzi żółty szlak do Wąwozu Kraków z Jaskinią Smoczą Jamą. Nieco dalej w prawo drogowskazy kierują do jaskiń Mylnej, Obłazkowej  i Raptawickiej. Po kilku minutach dotarliśmy do wielkiego krzyża na Hali Smytniej. Stąd już tylko parę chwil i dochodzimy do celu naszej wędrówki, czyli schroniska położonego na Małej Polanie Ornaczańskiej. Tutaj zjedliśmy obiad i udaliśmy się w drogę powrotną. Wszystkim polecamy wybrać się jesienią na spacer Doliną Kościeliską. Pogoda była wspaniała, a górski krajobraz mieniący się tysiącami barw zapierał dech w piersi.

Muzeum Turystyki PTTK

Zdecydowana większość osób, planujących pobyt w Wiśle, nastawia się zależnie, do pory roku, bądź to na spacery Beskidylicznymi szlakami turystycznym, bądź też na szaleństwo na stokach. Nie ma w tym nic dziwnego, gdyż Wisła słynie, zarówno ze licznych i pięknych tras spacerowych, jak i z wielu stoków narciarskich, o różnym poziomie trudności. Jednak decydując się na pobyt tutaj (Wisła – informacje o noclegach), warto również zapoznać się z ofertą kulturową, jaką przygotowało to miasto. Również i w tym zakresie znajdziemy tu wiele ciekawych miejsc (liczne muzea, izby tematyczne, galerie, wystawy).

Jednym z muzeum wartych odwiedzenia, podczas wizyty w Wiśle, jest Muzeum Turystyki Polskiego Towarzystwa Turystyczno-Krajoznawczego. Muzeum to jest zlokalizowane w przepięknym miejscu – u stóp Baraniej Góry, na Polanie Przysłop, przy Baraniogórskim Ośrodku Kultury Turystyki Górskiej PTTK „U Źródeł Wisły”.

Pomysł utworzenia muzeum dokumentującego historię górskiej turystyki, narodził się już w roku 1967, za sprawą Edwarda Moskały – znanego działacza turystycznego, lecz dopiero w roku 1988 udało się powołać do życia Ośrodek Kultury Turystyki Górskiej, zlokalizowany w Wiśle. W roku 1989 Ośrodek otrzymał, znajdujący się na polanie Przysłop budynek gospodarczy, który po gruntowym remoncie został wykorzystany na siedzibę Muzeum. Początek działalności placówki, datuje się na roku 1994.

W muzeum znajdują się trzy sale. W pierwszej znajdziemy liczne eksponaty związane z szeroko rozumianą turystyką górska. W drugiej znajdują się materiały związane z osobą Edwarda Moskały, historią narciarstwa oraz ekspozycja etnograficzna – tradycyjne góralskie stroje oraz sprzętu codziennego użytku. W trzeciej sali natomiast jest wystawa obrazująca działalność innych Ośrodków Kultury Turystyki Górskiej, a także zbiór proporczyków ze zlotów i rajdów górskich. Muzeum czynne jest tylko w weekendy, w soboty od 10.00 do 16.00, w niedzielę od 9.00 do 13.00. Wstęp jest bezpłatny.

Lotnisko Borsk

Kaszuby ze względu na piękne krajobrazy, unikatowa kulturę oraz ciekawą historię, są bardzo chętnie  odwiedzanym przez turytów rejonem Polski. Znajdziemy tu cudnej urody jeziora, przepiękne, ogromne lasy, intrygujący folklor. Aby to wszystko zobaczyć wystarczy odwiedzić choćby Borsk – niewielką wioskę, położona nad jeziorem Wdzydze. Pobyt noclegowy w Borsku to dobry wybór, dla osób, które chcą zapoznać się z kaszubską kulturą i przyrodą, ale także – co może zdziwić – dla wielbicieli historii polskiego lotnictwa.

To właśnie w pobliżu Borska znajduje się nieczynne wojskowe lotnisko. Zostało ono wybudowane w latach 50. ubiegłego wieku i miało być miejscem stacjonowania 3 Pułk 9 Dywizji Lotnictwa Myśliwskiego Ludowego Wojska Polskiego. Plany te zmieniły się po powstaniu węgierskim, które wybuchło w październiku 1956 roku i które w dużym stopniu zachwiało ideologią komunistyczną. W wyniku tego lotnisko stało się lotniskiem zapasowym dla 41 Pułku Lotnictwa Myśliwskiego w Malborku. Lotnisko działało do lat 80-tych XX wieku i w okresie letnim służyło jako miejsce ćwiczeń 41 Pułk Lotnictwa Myśliwskiego z Debrzna i 2 PLM z Goleniowa. W roku 2006 lotnisko wykupiła osoba prywatna i udostępniła do użytku dla lotników i paralotniarzy. Od 2010 roku funkcjonuje tu lądowisko Borsk, które jest wpisane do ewidencji lądowisk Urzędu Lotnictwa Cywilnego. Na Lądowisku Borsk dostępny jest asfaltowy pas startowy o długości 1,5 km.

Dodatkową atrakcją „dla odważnych” są ruiny bunkrów, schronów, koszar, magazynów, stołówki, kasyna, łaźni, bocznicy i rampa kolejowej. Aktualny właściciel terenu lotniska planuje utworzenie tu osiedla o nazwie Osada Borsk, z 57 domami jednorodzinnymi oraz osiedla „Wioska Lotników” z 67 działkami, na których stanąć mają domki letniskowe.

1 2